Drapacz chmur w Katowicach
  • Czas budowy: 1931–32
  • Architekt: Tadeusz Kozłowski
  • Konstruktor: Stefan Bryła

Jeżeli Katowice były polskim „Chicago“, to ten drapacz chmur jest niewątpliwie jego symbolem. Wieża narożna wieżowca składa się jedynie z 14 pięter, co by go w dzisiejszych czasach nie klasyfikowało jako prawdziwego drapacza chmur. W latach 30tych ten budynek był jednak najwyższym budynkiem Polski i cieszył swoich mieszkańców komfortem, wyposażony był w trzy windy oraz szyb na śmieci. 

Euforia międzywojenna wylana w żelbeton

Aby z dzisiejszej perspektywy zrozumieć innowacyjny charakter tego budynku w latach 1931/1932 potrzeba fantazji i wiedzy historycznej. Twórca budynku Witold Kłębkowski pisał wtedy: „Śląsk, najbardziej amerykańska część Polski, dogonił wiele regionów. Tu powstaje pierwszy wielokondygnacyjny budynek Rzeczypospolitej, jeden z najwyższych w Europie. Jego szkielet składa się ze stali; nic dziwnego, że Śląsk jako matka polskiej stali, jako pierwszy stosuje metodę konstrukcji budynków ze szkieletów stalowych."

Poprzez charakterystyczny kształt ekspresyjnej elewacji, wzbogaconej o elementy przypominające kąty i krawędzie, budynek narożny zaprojektowany przez Tadeusza Kozłowskiego i skonstruowany przez Stefana Bryłę wzbudza wrażenie. Z powodu awangardowej funkcjonalności budynku uważa się go po dzień dzisiejszy za „ikonę moderny katowickiej w okresie międzywojennym”. Niemniej trzeba zwrócić uwagę na jedną drobną różnicę: farba tynku elewacji zmieniła się z koloru piaskowego w latach 30tych pod wpływem pyłu węglowego na górnośląski kolor ciemnoszary.

Ściany nośne fundamentu składają się z żelbetonu, pozostałą część podtrzymuje szkielet stalowy. Budowa siedmiopiętrowego budynku eksperymentalnego przy ul. Wojęwódzkiej pod koniec lat 20tych podkreśla rewolucjonistyczny charakter konstrukcji budynku.

Mieszkania dla nowej stolicy Śląska

W 1922 roku ogłoszono Katowice w II Rzeczypospolitej stolicą nowego województwa pod nazwą Śląsk. Potrzebowano mieszkań dla urzędników oraz pracowników rozwijającego się górnośląskiego przemysłu wydobywczego. Pojawił sie jednak problem sztolni i szyb, tworzący ogromne podkopy pod miastem, przez co zmniejszył się obszar zabudowania w Katowicach. Urząd Skarbowy Katowic zdecydował się zatem budować wzwyż, postanowiono wznieść kompleks budynków na skrzyżowaniu ul. Żwirki i Wigury 15/17 (wtedy ul. Zielona) i ul. Skłodowskiej-Curie (wtedy ul. Wandy): na rogu wieżowiec mieszkalny, przylegające do niego z lewej i prawej sześcio- i siedmiopiętrowe biurowce.

Ta budowla stała się wzorem dla związków zawodowych hutnictwa stalowego, które nakręciły film o jego konstrukcji. Spodziewano się przełomu budownictwa ze stali, co miało zainicjować koniunkturę w lokalnych hutach stali.

Taras na dachu, najlepsza lokalizacja i windy

Lokatorami 36-ciu mieszkań tego budynku byli na początku wyłącznie pracownicy Urzędu Skarbowego. Wiele z nich posiadało balkon; wszyscy mogli korzystać z tarasu na dachu. Aby trzy windy i ogrzewanie nie uległo awarii ulokowano woźnego na najwyższym piętrze wieżowca. 

Po wojnie mieszkali tutaj przede wszystkim pisarze jak Kalman Segal i Bolesław Lubosz oraz aktorzy i reżyserzy Teatru Śląskiego, między innymi Gustaw Holoubek i Kazimierz Kutz. Od lat 60tych mieszkańcy musieli stopniowo zrezygnować z komfortu: Zdemontowano windy. W sąsiednim biurowcu funkcjonował natomiast w dalszym ciągu dźwig okrężny.

Jana Fuchs

Dom mieszkalny Dyrekcji Kolei
  • Dom mieszkalny Dyrekcji Kolei
  • architekt: Tadeusz Michejda
  • czas budowy od 1929 do 1931 roku

Jest rok 1929. Po północnej stronie torów kolejowych, wśród niewysokich kamienic czynszowych rozpoczyna się budowa pierwszego w tej okolicy siedmiopiętrowego drapacza chmur. Na żelbetowej konstrukcji szkieletowej wznoszone są kolejne piętra modernistycznego wieżowca.

Pociąg do nowoczesności

Zamawiająca budynek dyrekcja polskiej kolei, znana z zamiłowania do klasycystycznych form uosabiających władzę i stabilność, zdecydowała się tym razem postawić na nowoczesność. Dwa lata później półkoliste balkony i przeszklone werandy nowopowstałego budynku tryumfują wśród dziewiętnastowiecznych fasad kamienic pokrytych stiukowymi gzymsami, kartuszami, puttami i innymi potępionymi przez modernizm zbytecznymi dekoracjami. Tu ozdobą jest rytmiczność powtarzających się kształtów okien i balkonów oraz solidność wykonania. Budynek wyróżnia się z otaczającej go zabudowy nie tylko poprzez swoją wysokość i charakter opracowania fasady. W myśl modernistycznej urbanistyki front domu został cofnięty od krawędzi jezdni, tworząc przed budynkiem niewielki zielony skwer.

Dla wymagających lokatorów, urzędników dyrekcji kolei, zaprojektowano jedno-, trzy- i czteropokojowe mieszkania. Każde mieszkanie miało logicznie rozplanowaną powierzchnię, z wyznaczonymi pokojami dla dzieci i rodziców, gabinetem, pokojem gościnnym, kuchnią, łazienką i ogrodem zimowym. Zaprojektowany przez śląskiego architekta Tadeusza Michejdę budynek stanowił uosobienie funkcjonalności w architekturze mieszkaniowej, o jakiej nie śniło się mieszkańcom sąsiednich czynszówek.

Wrażenie nowoczesności wieżowca zatarło się nieco w czasie kolejnych remontów jego fasady i rozbudowy tej części miasta. Siedmiopiętrowy budynek nie jest już najwyższym obiektem w okolicy, a otynkowana na ciemnoszaro fasada nie przykuwa wzroku. Obecnie głównym sąsiadem gmachu jest wielki plac budowy, na którym powstaje nowy dworzec kolejowy. 

Małgorzata Popiołek

Bibliografia:

  • Kozina, Irma, Chaos i uporządkowanie, Katowice 2005.
  • Odorowski, Waldemar, Architektura Katowic w latach międzywojennych 1922-1939, Katowice 1994.
  • Stachura, Ewa, Tadeusz Michejda – śląski architekt dwudziestolecia międzywojennego, „Ziemia Śląska” 1989, t. 2.
  • www.scdk.pl
  • www.mmsilesia.pl
Muzeum Śląskie
  • Architekt: Karol Schayer (1900-1971)
  • Realizacja: 1936-1939
  • Zabudowa: konstrukcja stalowa, siedmiopiętrowa konstrukcja mostowa nad ul. Dąbrowskiego
  • Wyposażenie: sale wystawowe ze ścianami przesuwnymi (powierzchnia maksymalna 60x8 metrów), przepuszczające światło, piętra z matowym oświetleniem, czujniki do monitorowania wilgoci i zakurzenia

Muzeum Śląskie zostało powołane przez Sejm Śląski  w 1929 roku. Budynek zaprojektował Karol Schayer, którego koncept uchodził wtedy za jeden z najnowocześniejszych w Europie.

Rozbiórka ikony modernizmu

W 1936 roku ruszyły prace budowlane, które zakończono 3 lata później. Wybuch wojny uniemożliwił jednak planowane na  1940 rok otwarcie muzeum. W 1941 roku hitlerowcy rozpoczęli rozbiórkę budynku, którą musieli wykonywać do 1945 roku więźniowie obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Większość zbiorów Muzem Śląskiego została zniszczona lub skradziona. Ocalałe eksponaty przeniesiono do Landesmuseum w Bytomiu, obecnie Muzeum Górnośląskiego.

Architektura i polityka

Gmach muzeum, zbudowany na planie orła , uchodził dla hitlerowców za symbol polskości. Był uosobieniem wieloletniej walki niepodległościowej Polaków na Górnym Śląsku o uznanie jako narodu oraz o odbudowę wolnego państwa Polski. Celem muzeum było przybliżenie Ślązakom polskiej kultury oraz wzbudzenie w nich patriotycznych uczuć – w przeciwieństwie do Landesmuseum w Bytomiu, które próbowało udowodnić przynależność Śląska do Niemiec. Muzeum Śląskie miało podkreślać  znaczenie województwa Śląskiego oraz jego wkład w rozwój kulturalny i cywilizacyjny Polski.

Niepowetowana strata

Gdyby nie wybuch drugiej wojny światowej, Muzeum Śląskie miałoby szansę uchodzić za najnowocześniejsze muzeum w Polsce. Ten pionierski projekt był kamieniem milowym w historii rozwoju Śląska  oraz niezaprzeczalnym dowodem na to, że kultura polska nie powinna być postrzegana jedynie przez pryzmat kultury ludowej.

Izabella Kazejak

Z niemieckiego przełożyła Agata Bilska

Źródła:

http://www.muzeumslaskie.pl/o-muzeum-historia.php

http://www.jonecko/arch3d.at/praesent/05-museum.html

Anna Syska „Muzeum, którego nie ma”: www.bauwelt.de/sixcms/media.php/829/10823032_ad98693678.pdf

Sejm Śląski
  • Adres: Jagiellońska 25, 40-032, Katowice
  • Czas budowy: 1925-1929
  • Pomieszczenia: 634
  • Okna: 1.300
  • Architekci: Ludwik Wojtyczko, Kazimierz Wyczyński, Piotr Jurkiewicz, Stefan Żeleński

W roku 1923 krakowski architekt Władysław Ekielski był redaktorem pisma Architekt. Jeden egzemplarz tej pozycji kosztował w tamtym czasie 15 tysięcy polskich marek. To był ostatni rok, w którym można było płacić tą walutą. Wskutek przeprowadzonej rok później reformy polska marka została zastąpiona przez polskiego złotego. Zmiana nazwy waluty, którą tradycyjnie należało wiązać z symbolem pruskiego zaboru, była tylko jednym z wielu kroków mających na celu podkreślenie tożsamości nowo powstałego państwa polskiego.

Autonomia Śląska w Polsce

Budynek Sejmu Śląskiego w Katowicach na Górnym Śląsku miał się stać symbolem polskości. Temu też właśnie budynkowi jest poświęcone szóste wydanie czasopisma Architekt. Tutejsze ministerstwa, działające niezależnie od centralnych władz państwowych w Warszawie pracowały na podstawie Statutu Organicznego Województwa Śląskiego. Ten przewidywał istnienie niezależnych władz: legislatywy w postaci Sejmu Śląskiego i egzekutywy w postaci Śląskiej Rady Wojewódzkiej. Powstały w 1920 r. statut miał przekonać mieszkańców tego obszaru plebiscytowego, aby głosowali za Polską. Równocześnie jednak powstał w Berlinie podobny dokument. Stawiał on sobie za cel, przekonanie tutejszej ludności, o wypowiedzeniu się za Niemcami w nadchodzącym plebiscycie.

Konkurs na budowę sejmu

Na budowę Sejmu Śląskiego rozpisano konkurs, w którym dokładnie zostało opisane, jakie warunki musi spełniać przyszły zwycięski projekt. Najważniejsza przesłanka brzmiała: "Styl gotycki jest wykluczony". Budynek Sejmu nie mógł zostać zbudowany w narodowym stylu Niemiec - tak samo jak nazwa waluty nie mogła przypominać czasów przedwojennych.

Pierwszą nagrodą wyróżniona została praca nr. 45 (z ośmioma z dwunastu głosów jury), której autorami byli krakowscy architekci. Krótko po ogłoszeniu wyników konkursu zmarł na zawał serca główny twórca projektu, Kazimierz Wyczyński. Na kolejne prace planistyczne i wykonanie projektu zatrudniono krakowskiego architekta Ludwika Wojtyczko, kolegę Władysława Ekielskiego z czasopisma Architektura.

Budowla

Wnętrza zajmują łączną powierzchnię 5000 metrów kwadratowych, z których parlament zajmuje jedynie 1520. Z pojemnością 161 tysięcy metrów sześciennych budynek posiada 600 pomieszczeń i 1300 okien. Łączna długość korytarzy wynosi 6 kilometrów, obwód korytarza na każdym piętrze opiewa na jakieś 400 metrów. Sejm znalazł swoje miejsce w reprezentacyjnej, zbudowanej w nowoczesnym stylu dzielnicy, która stała się wizytówką województwa. W sąsiedztwie gmachu znajdowało się Muzeum Śląskie według projektu Karola Szajera, centralne urzędy państwowe i wiele innych ważnych budynków czy też instytucji.

Z budynkiem Sejmu Śląskiego związanych jest wiele ciekawych historii: o marszałku i wojewodzie, którzy się nie znosili, o podziemnym basenie, w którym miałby utonąć skarbiec Sejmu Śląskiego, gdyby ktoś nieupoważniony chciałby go skraść, o podziemnych korytarzach prowadzących do placu Karola Miarki, o meblach z tamtej epoki, które w końcu trafiły do Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego, o tajemnicy, dlaczego w czasie niemieckiej okupacji zrezygnowano z usunięcia z fryzu inicjałów RP mających znaczyć Rzeczpospolita Polska, o Sali Marmurowej, którą Albert Speer na życzenie Adolfa Hitlera urządził tak jak tą z Kancelarii Rzeszy i która później grała swoją rolę w serialu "Stawka większa niż życie", o niezwykłej windzie, która nigdy się nie zatrzymuje i wiele, wiele innych...

Już niedługo budynek Sejmu Śląskiego - tak ważny dla Śląska jak i dla całej Polski - powinien zostać uznany pomnikiem historii.

Anna Kozioł

Architektura Sejmu Śląskiego

Manifestacja polskości dzięki symbolicznym formom wyrazu

Architektura budynku, w którym obecnie mieści się Sejm Śląski, Urząd Wojewódzki jak i pomieszczenia pracy i mieszkalne Marszałka i Wojewody Śląskiego, służyła w pierwszej linii celom symbolicznym. Chodziło o manifestację polskiej przynależności państwowej tego plebiscytowego obszaru. 

Symbol polskości

Budynek Sejmu Śląskiego - podobnie jak wiele innych budowli z pierwszych lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości - należałoby przyporządkować do architektury klasycyzującego baroku. Powyższą koncepcję wywodzono z faktu, iż barok był stylem typowo polskim. Opinię taką wyraża Dorota Głazek w książce Andreasa R. Hofmanna i Anny Veroniki Wendland: Stadt und Öffentlichkeit in Ostmitelleuropa 1900-1930 (Miasto i przestrzeń publiczna w Europie Środkowo-Wschodniej 1900-1930), pisząc: "Barok jest stylem, który powinno się kojarzyć z Polską. Na Śląsku budowle takie powstawały już przed I wojną światową".

Ze swoimi czterema ryzalitami budynek sejmu mocno przypomina twierdzę. Godny pałacu monumentalizm tego czteroskrzydłowego gmachu został dodatkowo podkreślony przez pilastry dzielące każdą z fasad budynku. Taka konstrukcja pozwalała wyrazić gotowość obrony państwa polskiego, dopiero co powstałego po I wojnie światowej.

Elementy stylu narodowego

Liczne elementy architektoniczne całego kompleksu zdradzają w sposób jednoznaczny, chociaż niekoniecznie łatwo rozpoznawalny przynależność narodową tego obszaru. Kapitele pilastrów na wystających fasadach pokazują godła jedenastu śląskich miast, podczas gdy pilastry cofniętych części fasad są okraszone koronami orłów legionów polskich. Fryz łączący pilastry nosi inicjały RP (Rzeczpospolita Polska). Attykę głównej fasady ozdabia płaski relief z polskim godłem.   

Także we wnętrzu budynku podjęto starania, by poprzez różnego rodzaju elementy dekoracyjne nadać budowli polski charakter. W części budynku zastrzeżonej dla sejmu znajduje się reprezentacyjny westybul, który zamknięty jest kopułą. Jej dwanaście wewnętrznych płaszczyzn pokryto również godłami śląskich miast. Te z kolei otaczają ornamenty przywołujące na myśl góralskie hafty. Płaskie reliefy poniżej malowideł w kopule obrazują typowe motywy dla górnictwa jak i również ludzi w śląskich strojach. W półkolistej sali śląskiego sejmu przypominającej amfiteatr i będącej inspiracją dla budynku sejmu w Warszawie znajdował się swego czasu kilim z polskim herbem otoczony przez godła śląskich miast.

Budynek podczas II wojny światowej

Podczas II wojny światowej gmach był używany przez Niemców jako siedziba Gauleitera dla założonego w 1941 kraju górnośląskiego (Gau Oberschlesien). Monumentalna architektura budynku zdawała się paradoksalnie odpowiadać całkowicie potrzebom narodowo-socjalistycznej administracji kraju górnośląskiego. Jedynie godło w attyce, płaskie reliefy we wnętrzu oraz kilim z sali sejmu zostały usunięte. Pozostałe elementy dekoracyjne wskazujące na przynależność państwową tego obszaru nie zostały oczywiście zrozumiane. Dzięki temu przetrwały do dzisiejszych czasu w sposób nienaruszony.

Ukończenie i aranżacja całego obiektu

W 1993 r. odsłonięto naprzeciwko północnej fasady budynku pomnik Józefa Piłsudskiego. Dzieło zostało wyrzeźbione już przed II wojną światową przez chorwackiego artystę Antuna Augustinčićia. Niemiecka napaść na Polskę a w konsekwencji okupacja kraju i zniewolenie przez reżim komunistyczny po 1945 r. uczyniły niemożliwym na dziesiątki lat transport pomnika. Dopiero po przemianach Okrągłego Stołu mógł on zostać przewieziony do Katowic. Dzisiaj przypomina on o zasługach Piłsudskiego dla odzyskania przez Polskę niepodległości.

Kolejny pomnik (istnieje on od 1999 r.) na Placu Sejmu Śląskiego, naprzeciw głównej fasady budynku czci politycznego przeciwnika Piłsudskiego - Wojciecha Korfantego. Był on najważniejszą postacią walki o przynależność Górnego Śląska do Polski.

Obydwa przypominają jednak nie tylko o odległej historii. Postawienie ich w latach 90. świadczy jednocześnie o tym, że po przemianach 1989 r. istniała tutaj wola nawiązania do czasu II RP - Polski międzywojennej.

Eva Spanka

Katedra Króla Chrystusa w Katowicach
  • czas budowy od 1927 do 1955 roku
  • klasycystyczna budowla z kopułą 64-metrowej wysokości
  • główna atrakcja: złota mozaika ścienna

Majestatyczna budowla robi na zwiedzających wrażenie, a przecież pierwotnie miała być 46 metrów wyższa, a we wnętrzu bogato ozdobiona.

Jak się wszystko zaczęło

Długo trzeba było szukać – i nawet projekt, który złożył w 1925 na rozpisany konkurs na Katedrę Chrystusa Króla młody Zygmunt Gawlik nie przekonywał całkowicie. Ale budowa katedry w następstwie nowego wytyczenia granicy, i w związku z powstaniem diecezji katowickiej stała się konieczna. Zdecydowano się więc dać Gawlikowi szansę i przydano mu do pomocy doświadczonego architekta Franciszka Mączyńskiego. Końcowy, przerobiony projekt pozwalał już na papierze przeczuwać, jakaż to zapierająca dech, monumentalna budowla miała wznieść się w Katowicach. Katedra o podstawie 89 x 53 i wysokiej na 106 metrów kopule miała przybrać gigantyczne rozmiary.

Opóźnienia w budowie

Kamień węgielny położono uroczyście 4 września 1932 przy dużym zainteresowaniu ludności. Budowę zaczęto energicznie ze wsparciem finansowym województwa. Ale prace były ciągle wstrzymywane ze względu na dokonywane zmiany w projekcie. Pompatycznemu urządzeniu wnętrza nadano bardziej rzeczowy kształt w zgodzie z polską sztuką dekoracyjną. Po opóźnieniu w budowie spowodowanym II Wojną Światową górujący nad miastem kościół był w komunistycznej odtąd Polsce niepożądany. Powiększono wprawdzie podstawę, ale mającą się wznosić ponad wszystko kopułę obniżono do 64 metrów. Po ciągnącej się 23 lata budowie Katedra Króla Chrystusa mogła być ostatecznie poświęcona 30 października 1955 roku. 

Pod wrażeniem budowli

Kiedy dzisiaj stoi się przed katedrą przedstawia się ona poprzez wysunięty do przodu portal z zewnętrznymi schodami i kolumnadą w dalszym ciągu niezmiernie dużą. Nie można uwolnić się od pytania, jak wyglądałaby ta budowla z prostą, wrożnikową kopułą o wysokości 106 metrów. We wnętrzu można być najpierw prawie rozczarowanym prostymi, otynkowanymi na biało ścianami z piaskowca, rozluźnionymi jedynie krużgankowymi kaplicami. Dalej wzrok zatrzyma się niechybnie na mozaice ściennej po prawej stronie. Około miliona bardzo małych, złotych kamyczków tworzy  mieniącą się grę barw dokładnie w miejscu, gdzie w 1983 roku modlił się papież Jan Paweł II.   Ufundowana została ona przez ówczesnego kardynała Jozefa Ratzingera. W katedrze rozbrzmiewa pięć dzwonów i para organ.

Siła symbolu dla narodu polskiego

Monumentalnej Katedrze Króla Chrystusa przypadło w procesie polonizacji miasta eksponowane miejsce. Chociaż nie całkiem tak okazała, jak pierwotnie planowano, odczuwa się jej znaczenie, które polski architekt i konserwator zabytków Adolf Szyszko (1883-1948) opisał następującymi słowami: „ Katedra w Katowicach powinna powstać jako symbol kultury i siły narodu. Musi ona zaświadczać o wiecznym prawie Polski do Górnego Śląska.”

Christiane Dally

Z niemieckiego przełożył Maciej Wąs

Bibliografia:

Allgemeiner Text zu Katowice pl

Text zu Katowice

Legende

Legende

Symbol RäumeRäume

Symbol GebäudeGebäude

Wolkenkratzer
Wohnhaus der Eisenbahndirektion
Schlesisches Museum
Schlesisches Parlament
Christkönigskathedrale
Katowice